środa, 11 czerwca 2014

Calum

Wesoła, pracowita, korzystająca na 100% z życia kobieta. Tak o mnie mówią wszyscy moi znajomi.
 Mam na imię Louise, jestem modelką. Nie jedna marzy by być na moim miejscu. Nie wiem jak mi się udało zajść aż tak daleko. 
Jestem na okładkach w wielu czasopismach modowych m.in. VOGUE'u, Harper's BAAZAR, Elle … mogę tak wymieniać w nieskończoność. 
Nie to jest dla mnie najważniejsze … od kiedy jestem sławna, nie zmieniłam się, jestem wciąż tą samą Lou sprzed kilku lat. 
Poza jednym wyjątkiem … od 2 lat jestem zakochana po uszy w swoim chłopaku, nie wyobrażam sobie życia bez niego. 
Piękny ślub, gromadka dzieci, piękny dom nad morzem.-Tak widzę swoje życie za kilka lat, razem z Calumem. 
Przez ostatnie 2 miesiące rzadko się widywaliśmy co było spowodowane moimi częstymi sesjami, oraz tym że mój chłopak nagrywa nową płytę ze swoim zespołem, ale już jutro lecimy na zasłużony odpoczynek na Karaibach. 
Tak.. tylko ja i mój ukochany, przez 2 tygodnie sami-bez paparazzi, fanów, znajomych. Będziemy tylko my. 

-Skarbie, gdzie moja walizka?-Zapytał Cal wchodząc do łazienki. 
-Chyba jest w garderobie.-Odpowiedziałam po czym musnęłam go w usta. 
-Okey, zobaczę.-Powiedział chłopak oddając całusa, na co się uśmiechnęłam.
Cały Calum, wszystko zostawia na ostatnią chwilę-pomyślałam. 
Było coś po 22.00 więc położyłam się wygodnie w łóżku. 
-Calum!! Długo będziesz się tam tłukł?!-Krzyknęłam z sypialni. 
-Niee, już skończyłem.-Powiedział chłopak kładąc się koło mnie. 
-Wszystko spakowałeś?-Zapytałam kładąc głowę na ramieniu Cal'a. 
-Oczywiście że tak.-Powiedział uśmiechając się do mnie. 
-Nie Calum, nie dzisiaj.-Powiedziałam gdy chłopak usiadł na mnie i zaczął całować. 
-Lou, a dlaczego nie?-Zapytał zadziornie się uśmiechając. 
-Hahahahah Cal nie rób takich min!-Powiedziałam ledwo panując nad moim śmiechem. 
-Ej no nie śmiej się ze mnie!-Calum położył się obok mnie i udawał obrażonego. 
-Misiu...-Powiedziałam uśmiechając się do chłopaka. 
-Nie ma tak łatwo!-Odpowiedział Cal, dalej udając obrażonego. 
-Więc co mam zrobić?-Zapytałam ze smutną miną, robiąc słodkie oczka. 
-Myślę że buziak powinien wystarczyć.-Powiedział Cal na co dalej wybuchłam śmiechem. 
-Nie no teraz to dwa!-dopowiedział po czym zaczął się śmiać. 
-Hahahahahhahaahaah okeey skarbie.-Powiedziałam po czym pocałowałam go. 
-Lou, ale miały być buziaki a nie namiętne pocałunki.-Powiedział chłopak śmiejąc się gdy już się od siebie oderwaliśmy. 
-Coś nie pasuje?-Zapytałam udając zdziwioną. 
-Ależ skąd.-Odpowiedział chłopak całując mnie. 
-Idziemy spać.-Powiedziałam spoglądając na zegarek. 
-Dobranoc miśku.-Powiedział Cal całując mnie w czubek nosa. 
-Dobranoc.-Odpowiedziałam przytulając się do chłopaka. 
Nie mogłam zasnąć przez dobre pół nocy bo już wyobrażałam sobie, to jak razem z Calem chodzimy po gorącej plaży, kąpiemy się w ciepłym morzu. Nawet nie wiem kiedy zasnęłam. 
-Lou! Lou kochanie wstawaj.-Usłyszałam ciche szepty. 
Promienie słońca spowodowały że przez chwilę nic nie widziałam. 
-Dzień dobry.-Powiedział Cal całując mnie w nos. 
-Witaj skarbie.-Odpowiedziałam uśmiechając się. 
-Wstawaj, musimy iść, bo spóźnimy się na samolot.-Powiedział mój ukochany. 
-Okey.-Wstałam i poszłam do łazienki, i przebrałam się w jeansowe szorty, i biały któtki top z napisem „bad”. 
-Woow, moja bad dziewczynka!-Uśmiechną się po czym przytulił mnie bardzo mocno. -Hahah głupku!-Powiedziałm po czym musnęłam go w usta. 
-Chodź zjemy śniadanie.-Powiedział 
-Okey.-Odpowiedziałam, po czym zeszliśmy do kuchni. 
-Wooow! Naleśniki!-Krzyknęłam po czym, usiadłam przy stole. 
-Mam nadzieję że będzie smakowało!-Powiedział uśmiechnięty Calum. 
-Oczywiście że tak.-Uśmiechnęłam się. 
Po zjedzonym śniadaniu udaliśmy się na lotnisko, po czym siedząc wygodnie już fotelu napisałam smsa „Widzimy się za dwa tygodnie♥ będę tęsknić” i wysłałam do Lukeya, Mikeya, Ashtona i Danielle 
-Skarbie, idę spać chyba.-Powiedziałam po czym położyłam głowę na ramieniu Caluma. 
-Jasne, czeka nas długi lot.-Powiedział i pocałował mnie w czoło. 
Kątem oka zauważyłam że Calum też zasypia, wyglądał tak słodko że zrobiłam nam selfie i dodałam na twittera dopisując „z moim miśkiem♥♥” I odpisałam kilku fanom. 
Włożyłam na uszy słuchawki i włączyłam piosenki Justina Timberlake'a. 
-Hej Louise.-Cal szturchnął mnie lekko, więc zdjęłam słuchawki. 
-Co jest?-Zapytałam 
-Za 20 minut lądujemy.-Odpowiedział 
-Wooow nie mogę się doczekać. 
-Jeszcze chwila i będziemy się opalać na plaży.-Uśmiechnął się zadziornie Calum, na co się zaśmiałam i przytuliłam. 
Po chwili byliśmy na małym lotnisku, odebraliśmy bagaże i poszliśmy w stronę naszego hotelu. Po dostaniu kluczyka w recepcji udaliśmy się na górę do pokoju. 
-Jejku jak tu pięknie.-Powiedziałam i rzuciłam się na mojego chłopaka bardzo mocno go przytulając. 
-Wiem, to wszystko dla Ciebie.-Powiedział biorąc mnie na ręce. 
-Gdzie mnie bierzesz?-Zapytałam z uśmiechem. 
-Do łóżka.-Powiedział po czym położył mnie na łóżku i zaczął całować. 
-Calum chodźmy na plażę.-Powiedziałam, odsuwając się od chłopaka. 
-Poczekaj chwilkę jeszcze.-Powiedział Cal robiąc słodkie oczka, wiedział doskonale że zawsze temu ulegałam. 
-5 minut.-Chciałam powiedzieć stanowczo, ale mi nie wyszło, bo Cal zaczął się ze mnie śmiać. 
-Louiseee czekaj jeszcze chwilę...-mówił chłopak. 
-Nie, nie, nie idziemy na plażę!-Powiedziałam po czym rzuciłam w mojego chłopaka poduszką. 
-Wojna?-Powiedział śmiejąc się, i znów rzucając mnie na łóżko. 
-Nieee tylko mnie nie łaskocz.-Powiedziałam śmiejąc się. 
-A co z tego będę miał?-Zapytał uśmiechając się zadziornie. 
-Co tylko chcesz, ale przestań mnie łaskotać!-Ledwo co wydukałam. 
-Mmm co tylko chcę?-Zapytał śmiejąc się i puszczając mi oczko. 
-Tak, ale teraz idziemy na plażę! Twoje 5 minut się skończyło Hood.-Powiedziałam i pocałowałam chłopaka w policzek. 
-Gdzie idziesz?-Zapytał chłopak. 
-Idę się przebrać.-Odpowiedziałam i puściłam mu oczko. 
-Może Ci pomóc?-Zapytał chłopak przekręcając się na łóżku. 
-Dam sobie radę.-Powiedziałam i rzuciłam w niego poduszką która leżała na podłodze. 
-Ejj no za co to?-Zapytał Cal udając obrażonego. 
Nic mu nie odpowiedziałam tylko wysłałam mu buziaka w powietrzu. 
Ubrałam strój kąpielowy, na co założyłam zwiewną prześwitującą sukienkę, wysadzaną kamieniami. 
-Ślicznie wyglądasz.-Powiedział Calum całując mnie w policzek. 
-Dziękuję.-Odpowiedziałam. 
-To co gotowa jesteś?-Zapytał 
-Jasne że tak.-Powiedziałam po czym złapałam chłopaka za rękę i razem poszliśmy w stronę plaży. 
-Ale tu jest ślicznie.-Powiedziałam idąc po brzegu, tak że ciepła woda sięgała mi do kostek. 
-Tak, ale myślę że nie było by tu tak ładnie gdyby nie to że Ty tu jesteś.-Powiedział Cal.
 -Ty to po prostu urodzony romantyk jesteś.-Powiedziałam śmiejąc się. 
-Oczywiście.-Powiedział przytulając mnie i całując w policzek. 
-Nie jesteś głodna?-Zapytał w pewnej chwili chłopak. 
-Tak troszkę.-Powiedziałam śmiejąc się. 
-Chodźmy coś zjeść.-Powiedział, po czym skierowaliśmy się w stronę hotelu. 
-Na co masz ochotę?-Zapytałam. 
-Na Ciebię.-Odpowiedział Calum na co oboje zaczeliśmy się śmiać. 
-A coś z menu?-Zapytałam. 
-Myślę że sałatka z owoców morza, a Ty? 
-Ja to samo.-Powiedziałam. 
Calum poszedł zamówić, nam obiado-kolację a ja w tym czasie zrobiłam zdjęcie i dodałam na instagrama. Trochę później gdy już zjedliśmy kolację postanowiliśmy pójść jeszcze raz na plażę, by zobaczyć zachód słońca. 
-Usiądziemy gdzieś?-Zapytałam 
-Może usiądziemy nad brzegiem morza?-Calum doskonale wiedział że uwielbiałam tak przesiadywać. 
-Tak, chodźmy.-Powiedziałam. 
Gdy już tak siedzieliśmy wtuleni w siebie Calum zaczął nagle szukać czegoś w kieszeniach spodenek. 
-Coś zgubiłeś?-Zapytałam. 
-Nie, nie wszystko jest.-Zapytał lekko zdenerwowany. 
-Co się stało?-Zapytałam patrząc mu w oczy. 
-Lou, wiesz że Cię kocham?-Zapytał. 
-Wiem, też Cię bardzo kocham.-Powiedziałam, po czym dałam mu całusa w usta. 
-No, bo ten...-Zaczął się lekko jąkać. -Zostaniesz moją żoną?-Dokończył wyciągając małe czerwone pudełeczko z kieszeni. 
-Taaaaak! Oczywiście że tak!-Krzyknęłam i rzuciłam się na chłopaka, całując go. 
-Pani Hood mogę założyć Pani pierścionek zaręczynowy?-Zapytał uśmiechnięty. 
-Oczywiście że tak głuptasie!-Powiedziałam całując go w policzek. 
Calum otworzył małe czerwone pudełeczko, po czym ujrzałam złoty pierścionek z jednym wielkim kamieniem, i małymi obok. 
-Jest piękny.-Powiedziałam gdy Calum założył mi go na palec. 
-Cieszę się że Ci się podoba.-Powiedział przytulając mnie. 
-Nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę.-Powiedziałam i pocałowałam mojego ukochanego.


Taki krótki z Calem, mam nadzieję że się podoba♥
Dla Curly Angel xo♥

2 komentarze:

  1. Po pierwsze: kocham imię Louise!
    Po drugie: co chwilę robiłam "AWWW!".
    Jeju, to było takie słodkie, kocham to nad życie ^^ Poczułam się jakbym to ja była tą dziewczyną i przez chwilę na prawdę myślałam, że zostanę panią Hood hahaha♥
    Cudowne, dziękuję ci bardzo za tego shota:*

    OdpowiedzUsuń
  2. po prostu brak słów :D niesamowite <3

    OdpowiedzUsuń