poniedziałek, 16 czerwca 2014

Luke

Ciepły zimowy wieczór, jak codziennie przychodzę nad ten staw. Cisza, tutaj słyszę własne myśli. Bez ulicznego zgiełku z dala od szumów, ludzi. 
To było nasze ulubione miejsce zawsze przychodziłam tu z nim. Teraz co prawda nie przychodzę sama-pod sercem noszę jego dziecko. 
Mała Hayley ma przyjść na świat za 3 miesiące. Czemu od niego odeszłam? 
Czułam że zniszczę jego karierę, a chcę dla niego jak najlepiej. Codziennie dzwonił, pisał, szukał... Ale wyjechałam, wróciłam dopiero teraz, w moim małym mieszkaniu na obrzeżach Sydney zamieszkam z moim dzieckiem. 
Wczoraj na szczęście skończyłam remont i wszystko jest przygotowane na przyjście mojej małej księżniczki. 
Wracając znad stawu, idąc alejkami parku, widziałam wiele szczęśliwych rodzin... Dużo bym oddała za to by również kiedyś taką stworzyć. Nagle zauważyłam znajomą mi postać, założyłam kaptur i myślałam że przejdę niezauważalna. 
-Chloe! To Ty? Nawet nie wiesz jak się cieszę.-Podbiegła do mnie Liz, moja niedoszła teściowa. 
-Miło Cię widzieć Liz.-Powiedziałam po czym przytuliłam ją najmocniej jak potrafiłam. 
-Widzę że ułożyłaś sobie życie z kimś.-Powiedziała wskazując na mój dość duży brzuch. 
-No właśnie nie do końca...-Powiedziałam a łzy po chwili napłynęły mi do oczu. 
-Czy to jest dziecko...-Zaczęła niepewnie. 
-Tak to Twoja wnuczka.-Odpowiedziałam wyprzedzając jej pytanie. -Nawet nie wiesz jak się cieszę.-Powiedziała po czym przytuliła mnie. 
-Ale, dlaczego odeszłaś bez słowa? Nic nie mówiąc? Luke wciąż Cię kocha, szuka...-Zaczęła mówić. 
-Chodźmy do mnie, porozmawiamy w domu, zimno się robi.-Powiedziałam przerywając jej, po czym udałyśmy się do mojego mieszkania. 
-Chloe, wiesz że muszę mu powiedzieć... To mój syn.-Zaczęła mówić Liz popijając ciepłą herbatę. 
-T-tak wiem.-Odpowiedziałam. 

Przecież nie po to odeszłam żeby teraz wracać i przewrócić mu całe życie do góry nogami. 

-Dlaczego odeszłaś bez słowa? Nie kochasz Luke'a?-Zapytała. 
-Zwariowałaś? Wiesz że był dla mnie najważniejszy! Nadal jest!-Zaczełam krzyczeć, a łzy spływały po moich policzkach. 
-Nie denerwuj się, proszę, wiesz że nie możesz.-Liz zaczęła mnie uspokajać i przytuliła mnie. 
Jest dla mnie jak druga mama. Zawsze mogę na nią liczyć, tak samo jak na moją, ale moja mama mieszka w Polsce więc, to zawsze Liz była przy mnie, i nadal jest, mimo tego co zrobiłam. 

-Gdzie jest Luke?-Zapytałam niepewnie. 
-Jutro wraca do Sydney.-Odpowiedziała, gładząc moje długie brązowe włosy. -Zmieniło się coś przez ten czas gdy mnie nie było?-Zapytałam uspokajając się. 
-Co masz na myśli?.-Zapytała Hemmings. 
-Lukey znalazł sobie kogoś?- Odpowiedziałam pytaniem po czym znowu wybuchłam płaczem. 
-Nie, codziennie gdy rozmawiamy, mówi o Tobie...-Powiedziała po czym uśmiechnęła się szeroko. 
-Myślisz że mi wybaczy?-Zapytałam 
-Oczywiście że tak!-Po tych słowach byłam spokojna. 

Wieczór minął bardzo szybko, razem z moją kochaną Liz rozmawiałyśmy o tym co działo się przez ostatnie pół roku. Następnego dnia, z samego rana ktoś zaczął dobijać się do drzwi. 
-Witaj Liz.-Powiedziałam zaspana i wpuściłam ją do mieszkania. 
-To dla Ciebie skarbie.-Powiedziała pokazując małą torebeczkę przed moim brzuchem i dotykając go. 
-Chyba usłyszała, bo zaczęła kopać.-Odpowiedziałam śmiejąc się i zaprosiłam Liz do środka. 
-Jaka śliczna!-Wręcz krzyknęłam gdy zobaczyłam że moja malutka Hayley dostała od babci, jeansową katanę, a z tyłu naszytym logiem 5SOS. 
-Cieszę się że Tobie się podoba! A mała daje jakieś znaki że jej się podoba?-Zapytała uradowana. 
-Na pewno, bo cały czas daje o sobie znać od kiedy przyszłaś.-Powiedziałam uśmiechając się i dotykając mojego brzucha. 
-Chloe, idź zrób z sobą porządek a ja zrobię nam śniadanie, mogę?-Zapytała Liz. 
-Jasne! Czuj się jak u siebie w domu. To ja idę się przebrać.-Powiedziałam po czym poszłam do pokoju obok. Wybrałam czarne legginsy, biały dłuższy top, i rozpinany długi fioletowy sweterek wełniany-będąc w ciąży nie mogłam za bardzo zaszaleć ze strojem. Przeczesałam włosy i zrobiłam lekki makijaż. 

Razem z Liz cały dzień przegadałyśmy - Jak to kobiety. :) 
Wieczorem, gdy oglądałyśmy jakiś program, nagle zadzwonił dzwonek. 
-Spodziewamy się kogoś?-Zapytałam zdziwiona. 
-Chloe, przepraszam ale powiedziałam wczoraj Luke'owi że musisz z nim koniecznie o czymś porozmawiać, i zaprosiłam go. 

Nie wiedziałam czy się cieszyć czy płakać w tym momencie. Otworzyłam drzwi, w których stał mój ukochany. 
-Chloe...-Wydukał patrząc mi prosto w oczy, widziałam że jemu oczy się zaszkliły, zresztą mi też. 
-Wejdź powiedziałam.-Wciąż zszokowana. 
-To ja może nie będę wam przeszkadzać.-Powiedziała Liz, po czym z uśmiechem na twarzy wyszła. 
-Widzę że ułożyłaś sobie z kimś życie.-Powiedział Luke wskazując na mój brzuch. 
-To Twoja córeczka.-Powiedziałam cicho. 
-C-co?-Wydukał rozkojarzony, wytrzeszczając oczy. 
-To Twoje dziecko! Wyjechałam bo nie chciałam niszczyć Ci życia!-Krzyknęłam. 
-Zwariowałaś?!-Powiedział nieco głośniej. -
Po prostu chciałam żebyś był szczęśliwy!-Odpowiedziałam.
-Jak mogłem być szczęśliwy gdy kobieta mojego życia mnie zostawiła, bez słowa?!-Powiedział zapłakany. 
-Wybaczysz mi?-Zapytałam również płacząc. 
-Oczywiście że tak!-Powiedział mocno mnie przytulając. 
Gdy mnie pocałował, czułam że wszystko będzie dobrze, tak jak dawniej... Będzie jeszcze bardziej cudownie bo będziemy teraz we trójkę... 
-Będę tatą!!-Luke zaczął krzyczeć biorąc mnie na ręce. W tym momencie chyba pół miasta go słyszało.:) 
-Wybrałaś już imię dla naszej córeczki?-Zapytał Luke kładąc mnie na sofie i siadając obok mnie. 
-Hayley.-Odpowiedziałam stanowczo i uśmiechnęłam się. 
-Wiesz że to imię od zawsze mi się podoba!-Odpowiedział przytulając się i trzymając rękę na moim brzuchu. 
Przez następne 15 minut panowała cisza, ale bardzo dobrze się z tym czułam, przecież są takie dni ze wystarcza nam sama obecność osoby którą kochamy. 
-Aaa poczułem jak kopnęła!-Krzyknął nagle Luke. 
-Mała ostatnio daje o sobie znać.-Zaśmiałam się. 
-Nie mogę się doczekać aż przyjdzie na świat!- Powiedział uradowany, po czym pocałował mnie czule, i przytulił.


Nowy imagin z Hemmings'em! ♥
Mam nadzieję że się podoba ;)
Z kim chcecie kolejny?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz