wtorek, 20 stycznia 2015

Luke

*klik*
Krople deszczu spadały na parapet wystukując melodię do której już się przyzwyczaiłam. Od kilku dni panowała taka sama dołująca pogoda, nad Sydney zawisła ciemna chmura która za nic nie chciała odejść...
Siedziałam przy rozpalonym kominku z kubkiem gorącej kawy która miała mnie przywrócić do żywych lecz za nic jej się nie udawało. Zrezygnowana spoglądałam raz na czerwony płomień który tańczył w rytm kropli deszczu, a raz za okno.
-Wróciłem.-Usłyszałam mojego narzeczonego z przedpokoju.
-Tu jestem.-Powiedziałam cichutko, jakbym była zahipnotyzowana tym co dzieje się wokół.
-Co się stało?-Podszedł do mnie i poprawił mi poduszkę.
-Sama nie wiem... Kryzys wieku średniego.-
-Co?-Zapytał i zaczął się śmiać, przez co mi też poprawił się humor.-Masz dopiero 22 lata.
-Usiądź tutaj.-Powiedziałam i zrobiłam mu miejsce. Chłopak posłusznie usiadł na kawałku sofy gdzie zrobiłam mu miejsce, położyłam głowę na jego nogach i poprawiłam sobie koc.
-To co, dowiem się czemu moja narzeczona dostała przedwczesnego kryzysu wieku średniego?-Zapytał i zaczął bawić się moimi długimi brązowymi włosami.
-Po pierwsze to przez tą okropną pogodę, po drugie nie wytrzymuję już z tymi Twoimi psychofankami, nie wiem jak Ty to wytrzymujesz...
-Trzeba sobie radzić.-Uśmiechnął się.-Ale wiem że będzie jeszcze "po trzecie..." zawsze jest.
-Po trzecie...-Zaczęłam.-Luke, mam dość tych plotek.
-Jakich plotek?-Zapytał zdziwiony.
-Jak to nie wiesz jakich? A może to nie są plotki?!-Krzyknęłam i natychmiast zerwałam się z łóżka.
-O czym Ty mówisz?!-
Nie wytrzymałam, szybko włączyłam laptopa, na szczęście nie musiałam długo szukać strony plotkarskiej ponieważ na każdej były zdjęcia Hemmingsa z jakąś dziewczyną, a nad nimi widniał wielki nagłówek "Luke Hemmings z zespołu 5 Seconds Of Summer widziany z nową dziewczyną! Co w takim razie ze ślubem z Ruth?"
-Ruth nie wygłupiaj się... Chyba w to wszystko nie wierzysz?-Zapytał i podszedł do mnie.
-To czemu na każdym zdjęciu jest jedna i ta sama dziewczyna? Przecież to nie jest fotomontaż, tego mi nie wmówisz...-Powiedziałam stanowczo.
-Dobra spotkałem się z nią kilka razy, ale tylko jako znajomi. Nic mnie z nią nie łączy.-
-Oh czyżby na pewno?-Pokazałam mu kilka innych zdjęć na których przytulał się do dziewczyny i ją całował.
Luke przez chwilę stał jak słup, nerwowo strzelając palcami jakby zastanawiał się co mi powiedzieć.
Postanowiłam przerwać tą niecodzienną ciszę.
-Jak długo?
-A-ale co?-Zająknął się.
-Nie rób z siebie idioty.-
-Dwa miesiące...-Zaczął.-Ale ja nie chciałem...
-Jasne, sama Ci wskoczyła do łóżka.-Krzyknęłam i ruszyłam w stronę garderoby.
Znalazłam wielką walizkę i zaczęłam wrzucać do niej wszystkie rzeczy Luke'ya.
-Ruth co Ty robisz?-
-Wylatujesz stąd.-Odpowiedziałam, nie zwracając uwagi na chłopaka.
-Proszę daj mi jeszcze jedną szansę.-
-Zwariowałeś?-Krzyknęłam po raz kolejny i popchnęłam Luke'ya za drzwi garderoby tak żeby nie stał nade mną.
Zakręciło mi się w głowie i przez chwilę nic nie widziałam oprócz ciemności. Po chwili mi przeszło więc mogłam wrócić do poprzedniej czynności.
-Jesteś tego pewna?-Zapytał wychodząc.
-Tak.-
Od tego czasu minął już rok, nie utrzymuję kontaktu z Hemmingsem bo za bardzo mnie zranił... Z tego co wiem zamknął się w sobie, może kiedyś los zetknie nas ze sobą. Nikt nie wie co będzie kiedyś...




_________________________
Imagin z dedykacją dla Darii♥

1 komentarz:

  1. Przeczytałam całego Twojego bloga, każdy imagin piszesz wspaniale, czekam na nowego imagina <33

    OdpowiedzUsuń